wtorek, 1 listopada 2011

Świat przyszłości?

versión español del texto en la parte final del post
Jak się okazuje to, co w przeszłości jest science fiction, po jakimś czasie zwykle zaczyna być realną rzeczywistością. I nie wiadomo, czemu lub komu mamy to zawdzięczać, lub przeciw komu lub czemu powinniśmy wznosić o pomstę do nieba. No bo przeciez nie są winni pisarze, rysownicy komiksów, scenarzyści i reżyserzy, którzy tworzą dzieła wyprzedzające aktualny rok pański. Exemplum George Orwell, który już dawno temu miał świadomość, jak będziemy żyć dzisiaj. Czy np. „policja myśli” w formie wszechwidzącego Wielkiego Brata lub innych formach nie jest przypadkiem realna? W filmach i powieściach nurtu sf świat przyszłości z jednej strony jest sterylny i jasny, do przesady ułożony, ze społeczeństwem po prawidłowej stronie, które nie zadając pytań pracuje i akceptuje, z drugiej zaś rdza zżera wszelką technikę, brakuje wody lub benzyny a życie toczy się w brudnych slumsach, gdzie króluje przemoc i zmutowane indywidua. Innej ścieżki nie zauważyłam. Należysz albo do jednych albo do drugich. Pośrodku tych tworów zwykle stoi bohater, który za wszelką cenę dąży do dobra i ratuje... świat. Schemat. Czy już żyjemy w Librii? Czy dostajemy jakieś prozium? Czy nasze bezpieczne urządzenia codziennego użytku i kanały informacyjne są przeznaczone tylko do tego, do czego je stworzono o do czego ich używamy? Wiem, wiem, można popaść w paranoję, ale... jak powiedział  William S. Borrougs, „Paranoja to znajomość wszystkich faktów”. Oczywiście przesadził, bo wszystkich znać nie sposób, niemniej znajomość więcej niż przeciętna nieźle może mieszać w światopoglądzie.
Jaki więc będzie świat powiedzmy za 30 lat?. Ponieważ mam nadzieję dożyć, jakoś jeszcze mnie to obchodzi. Z prognoz, wizji, książek, filmów i innych źródeł wynika, że jest mocno zagrożony. Może nie będzie go w ogóle, może wytną wszystkie drzewa (co jest bliskie) i zapanuje krajobraz industrialny, a palmy i morze będą wyświetlać na billboardach z propozycją wykupienia wczasów w raju, który... nie istnieje („Wyspa”, The Island, 2005, reż. Michael Bay). Nie wiadomo. W tej perspektywie dobrze, że mam przeszłość, że w każdej chwili będę mogła zamknąć oczy i zobaczyć w wyobraźni to, co już nie istnieje. Chociaż monumentalne wysypiska śmieci, złomowiska i fabryki niewiadomoczego to pejzaż mało pożądany. Już dzisiaj istnieje namiastka „Wyspy”, „Equilibrium”, „Truman Show”, „1984”, „Raportu mniejszości”, „Łowcy androidów”, „Matrixa”, „Immortel”, „Aeon Flux”, „Mad Maxa”, „Pamięci absolutnej”, „Księgi ocalenia”. W każdym z tych filmów istnieje jakaś cząstka złego, niechcianego i niepewnego świata przyszłości, zrobotyzowanego, zimnego, ogarniętego walką, paniką, podziałami, brakami, pustką.... Czy aby na pewno tylko przyszłości? Wystarczy się dobrze przyjrzeć, by wątpliwości zaczęły się pomału rozwiewać... W każdym razie prognozy nie są różowe :) a scenariusze, jak każda bajka, zawierają ziarnko prawdy.
The Island, świat nie istniejący, fot. internet / mundo inexistente

Truman Show, świat narysowany, fot. internet / El Show de Truman, mundo dibujado

Minority Report, świat bez zbrodni?, fot. internet / mundo sin delito?
 Matrix, świat zaprogramowany, fot. internet / mundo programado
Łowca androidów, świat zmutowany, fot. internet / Blade Runner, mundo de los mutanes
 Księga ocalenia, świat opuszczony, fot. internet / The Book of Eli, mundo abandonado
Immortel, świat zahibernowany, fot. internet / mundo que es hibernado
1984, świat... bez komentarza, fot. internet / mundo... sin comentario

Pues resulta que, lo que en el pasado es ciencia ficción, después de algún tiempo empieza a ser una realidad viable. Y no sabemos o qué, o quién debemos dar gracias por esto, o contra qué debemos ascender al cielo por venganza. Quiero decir, que no son culpables de los escritores, dibujantes cómicos, escritores y directores que crean las obras las cuales preceden de la hora actual. Por ejemplo de George Orwell lo cual hace mucho tiempo se dió cuenta, como que viviremos hoy en día. Es decir, la „policía del pensamiento" en la forma omnipotente Hermano Mayor o otras formas no es real? Nuestro mundo del futuro, en las películas y novelas de ciencia ficción, por un lado es estéril y brillante, demasiado arreglado, con la sociedad que no haciendo preguntas la cual funciona correctamente y acepta todo pero por otra parte el óxido destruye toda la tecnología, la falta de agua o gasolina y la vida sigue en los barrios marginales, donde reina la violencia y los individuos mutantes. Pertenecemos a uno u otro. En medio de estas formaciones suele ser el héroe, que a toda costa trata de hacer el bien y salvar ... el mundo. Esquemática. Ya vivimos en Libria? ¿Ya puede recibimos prozium? ¿Nuestros dispositivos técnicos y canales de información son seguros? Son destinados y creados sólo porque utilizarlos como se pretenden? Por ejemplo, como los teléfonos móviles modernos que pueden hacer todo, y no saben sólo cómo atar un lazo.Ya sé, que puede caer en la paranoia, pero ... de acuerdo con William S. Borrougs, „La paranoia es un conocimiento de todos los hechos". Por supuesto, exagerado, ya que no podemos saben todos los hechos, pero el conocimiento encima de la media puede mezclar en nuestra visión del mundo. ¿Cual será el mundo desde hace treinta años?. Espero a sobrevivir, y lo me interesa mucho. Aunque las predicciones, las visiones, libros, películas y otras fuentes sugieren que existe altamente amenazado. Es posible que nuestro mundo genial no existiré. Pueden cortar todos los árboles (que es muy cerca) y veremos solo el paisaje industrial; las palmeras y el mar nos muestran en las carteleras con una propuesta de compra de vacaciones en el paraíso, que ... no existe („La Isla", 2005, dir. Michael Bay). Nadie lo sabe. En esta perspectiva, es bueno, que yo tengo el pasado y que en cualquier momento puedo cerrar mis ojos para ver lo que ya no existe en la imaginación. Los rellenos sanitarios de basura monumental, depósito de chatarra y las plantas industriales como de peliculas de terror no son los paisajes muy atractivos. Ya en la actualidad hay un pedazo este mundo del futuro en las peliculas como:  „La Isla", „Equilibrium", „El Show de Truman", "1984", „Minority Report", „Blade Runner", „The Matrix", „Immortel", „Aeon Flux", „Mad Max", „Total Recall", „Book of Eli ". En cada una de estas películas  es un pedazo de este mundo malo, lo cual no deseamos; el mundo robótico, frío, luchando, en el pánico; que es dividido, donde no hay nada, y es terriblemente vacío .... ¿Estás seguro de que sólo el futuro? Sólo basta un buen vistazo para dispersar a las dudas ... En cualquier caso, las previsiones no son halagüeñas :) y los escenarios, como todo cuento de hadas, contienen un grano de verdad.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz