wtorek, 20 listopada 2012

Listopady...

Potrzebuję słońca!!! I dużo wody. Wiatru, ciepła, beztroski... Kogo to? Muszę się poskładać. Jestem teraz z dziesiątków tysięcy małych puzzli. Kawałeczków włosów, które wypadły, złamanych kości, które się zrosły, ale pozostawiły ból, jestem z miliardów komórek, mitochondriów, rzęsków... Co mnie to? Zaburzenia. Zmęczenia. Nieprzespane noce. Telefony. Lekarze. Katalogi. Staplery. Szwy. Zdjęcia. Łzy. Pożegnanie...  I powitanie. To najcenniejsze.
Życie.
Listopady nie odpuszczają. Są mroczne, złośliwe jak trolle z dużymi czerwonymi nosami i smrodliwym oddechem. Kiedy tylko zauważą, że jakoś idzie, natychmiast dają o sobie znać. Natychmiast znajdują tysiące nierównych chodników, ostrych żywopłotów, twardych krawężników, splątanych sznurówek. To listopady. Niedobre, nieśmiertelne. Czarne. Ze świeczkami dymiącymi dla ukochanych, z szarością nieba. Listopady okrutne, porażające jak pioruny. Nie można nawet patrzeć w oczy. Wszystko jest obolałe i dojmujące, beznadziejne...
Wszystko wymaga zmagań i nadludzkiego wysiłku, wszystko się sprzeciwia. Brakuje koncentracji, brakuje powietrza. Nic nie można. Nie można nawet się upić. Choćby się bardzo chciało... Trzeba tylko stać. Nago. Bez odzieży i skóry, bez mięśni, ścięgien i kości. Stać równo, pionowo, stać długimi nocami i dniami. Stać wytrwale. Być w gotowości. Zawsze. Żeby nie przeoczyć łzy, która spada po nicości. Żeby jej nie zgubić i zapamiętać. Żeby się wyrwać z ostatniego kręgu, który wsysa jak biały karzeł... Żeby się nie dać!
Znosić upadki, przekleństwa cudze i własne, wypadki losowe, chaos, przesunięcia, odsunięcia, przeoczenia, wściekłość i bezsilność. Żeby dać radę. 
Jak mam powiedzieć, że nastąpiła od dawna przewidywana reakcja łańcuchowa? Że nie istnieję? I komu?
Śpię i budzę się. Wstaję, myję się, jem. Idę spać.
Jestem...
przeciw listopadom. 


Optymalne warunki dla prawidłowego funkcjonowania człowieka

                                                                                                                                            zdjęcia: internet

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz