wtorek, 24 kwietnia 2012
Poświatowska
***
poprzez uśmiech
do mnie przyjdziesz
przygryzłszy wargi
gdy już spłoniesz
w zielonym ogniu książek
moje ręce
przytulą cię
okrytego
kurzem dróg których nie przeszedłeś
ciemne tajemnice istnień
wypijesz z moich ust
i na moim ramieniu
wyliczysz
ile jest nieskończoność mnożona przez wieczność
liczydłem znakomitym
będą niepoliczone włosy
piersi - złote połowy
ziemi która jest twoim domem
i ulice wszechświatów
po których idziesz lekko
moje nogi przed tobą
tak będziesz zgarniał wiedzę
nieprzebraną zamkniętą
w rytmie mojej tańczącej krwi
-----------
***
a través de una sonrisa
vendrás a mí
mordiendo los labios
cuando vas a quemar
en el fuego verde de los libros
mis manos
te abrazan
cubierto de polvo de los caminos
las que no habías cruzado
oscuros secretos de la vida
beberás de mi boca
y en mi pecho contarás
cuánto es
el infinito
multiplicado por la eternidad
el ábaco excelente
seran el pelo innumerable
los senos - las mitades del oro
de la tierra que es tu casa
y las calles del universo
a las cuales vas muy ligero
mis piernas delante de ti
asi aprenderás la sabiduria
inmensa y cerrada
al ritmo como baila mi sangre
czwartek, 19 kwietnia 2012
Z zasady... Potworów c.d.
Z zasady lubię grubasów, ponieważ mają serca równie wielkie jak brzuchy, ale istnieje ich podgatunek, nazwany przeze mnie Karłowatymi Obleśnymi Pulpetami. KOP-ów należy unikać za wszelką cenę, bo jeśli nastąpisz im na odcisk, w rewanżu z rozkoszą spalą ci dom i zgwałcą psa. Tylko nieliczni z nich mierzą więcej niż metr pięćdziesiąt pięć (...), większość zaś ma sporo poniżej metra pięćdziesięciu. Uśmiech często gości na ich ustach, ale nigdy w oczach. Karłowate Obleśne Pulpety nienawidzą całego świata, szczególnie zaś tych, którzy stojąc są w stanie dojrzeć własne stopy. Stephen King, Worek kościNie tylko. Nie tylko KOP-y. Jest więcej twarzy z przyklejonymi sztucznymi uśmiechami i pustymi oczami. Dodam drugą kategorię do Stephenowych Karłowatych Obleśnych Pulpetów - Małe Obrzydliwe Potworki.
MOP-y są nie do uniknięcia. Jeśli zdarzy ci się sprowokować MOP-a, nie licz na kulturę, czy choćby podstawy dobrego wychowania. MOP przyciśnie cię obcasem do podłogi i wdepcze w ziemię, nie zwracając uwagi na publiczność. A im będzie miał jej więcej, tym lepiej. MOP-y szczekają głośno i jazgotliwie z obawy że zostaną zadeptane lub niezauważone. Rzadko który MOP szczerze się uśmiecha, a jeśli już, na pewno ma dobry powód. Będzie przymilny tylko po to, żeby za chwilę skoczyć ci do gardła, a że nie dosięgnie, po drodze rozszarpie ci przynajmniej nogawkę. W kontakcie z MOP-em nie pozostaje ci nic innego, jak strząsnąć potwora z odzieży jak łupież. Ich małość nie ma nic wspólnego ze wzrostem czy posturą. MOP to monstrualne ego nie mieszczące się w niewielkiej szczelinie pozostałej po sercu. MOP-y chcą rządzić całym światem, szczególnie zaś tymi, którzy są Więksi. Ja, Piątek
wtorek, 17 kwietnia 2012
17
Dokładnie za miesiąc mój blog skończy 3 lata. Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy, że urodził się tego samego dnia co ja, tylko 3 miesiące później. Jesteśmy więc pewnego rodzaju bliźniętami - ja i mój blog.
Postanowiłam dowiedzieć się czegoś o symbolice naszej liczby, czyli 17. Z jakiegoś powodu zawsze wydawała mi się ważna i nie ukrywam, że ją po prostu lubię.
Znaczenie 17 to... Zwycięstwo; występuje w Biblii 17 razy, jest 17 rzeczy, które nie mogą nas odłączyć od Miłości Bożej (Rz 8.35-39) i 17 różnic między Starym i Nowym przymierzem (Hbr 12).
17 literą w hebrajskim alfabecie jest Pe, litera Horusa. Pe oznacza „usta Boga”, narząd mowy, którym przemawia Logos (Słowo) Horus, Przywódca Tajemnic, zawartych we wszystkim. 17 jest też liczbą kwadratów, z których składa się Swastyka, zawiera w sobie Siłę i Ogień. Swastyka jest poczwórnym symbolem Logosu, wypowiadanym przez „usta Horusa”. Jest to Słowo jego Siły, najwyższe tchnienie jego Mocy, żywy Duch jego Potęgi i sekretna mowa jego Istoty.
http://thelema_et_agape.republika.pl/liczby_i_slowa.htm
Carl Friedrich Gauss udowodnił, że można przy użyciu cyrkla i linijki skonstruować wielokąt foremny o 17 kątach.
W symbolice Sklawinów i Skandów miała poczesne miejsce. W runicznych kalendarzach podkreślana podwójnie.
We Włoszech uważana za pechową na zasadzie: 17 = XVII = vixi = „żyłem” = „już nie żyję”.
Jedną z własności matematycznych tej liczby jest to, że stanowi ona sumę pierwszych czterech liczb pierwszych i sama jest liczba pierwszą: (2 + 3 + 5 + 7 = 17). Stanowi ona także sumę cyfr swojego sześcianu: 17 do potęgi 3 = 4913 - 4+9+1+3 = 17 :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/17_(liczba)
Od czasów rzymskich Włosi uznają 17 za liczbę tajemniczą, pechową i złowróżbną. Wydaje się jednak, że tradycja ta sięga czasów wcześniejszych.
Już Plutarch pisał: Egipcjanie powiadają, że śmierć Ozyrysa zdarzyła się w siedemnastym dniu miesiąca, kiedy księżyc w pełni najwyraźniej zaczął ubywać. Przeto pitagorejczycy nazywają ten dzień „barierą” i żywią wstręt do tej liczby.
Innym wytłumaczeniem tej szczególnej niechęci może być zdarzenie z czasów panowania cesarza Augusta. W czasie wojny z plemionami germańskimi (9 r. n.e.) trzy pułki, 17., 18. i 19., zostały podstępnie zwabione na moczary przez wojska Arminiusza i doszczętnie wybite. Utraciły też swoje pułkowe orły. Kilka lat później Germanik odzyskał orły pułków 18. i 19., ale orła pułku 17. nie udało mu się odnaleźć. Nigdy nie sformowano nowego pułku o tym numerze.
Wiele lat później (w 1799 r.) Napoleon Bonaparte odłożył o jeden dzień zamach stanu planowany początkowo na piątek 17 brumaire’a (w kalendarzu gregoriańskim to 8 listopada), twierdząc, że „tylko głupcy wyzywają nieznane”.
Takiej irracjonalnej numerofobii poddają się nie tylko jednostki, ale i całe społeczeństwa, uwzględniają ją w działaniach marketingowych poważne międzynarodowe koncerny.
We Wrocławiu nie ma tramwaju nr 13.
W większości włoskich hoteli nie ma pokoju o numerze 17, nie ma też 17. piętra (a jeśli jest, to znajdują się tam wszystkie biura, przynajmniej dyrekcja hotelu może pokazać gościom, że nie jest przesądna)
W samolotach Alitalia żaden fotel nie ma numeru 17.
Model samochodu Renault 17 był sprzedawany Włochom jako model 177.
W języku szwedzkim słowo oznaczające 17 „sjutton” jest przekleństwem.
http://www.mmm.uni.wroc.pl/archiwum/mmm13/zabobony.pdf
W numerologii 17 to liczba niezredukowana. Oznacza intuicję, wyobraźnię, siłę kreatywną. Zainteresowania mistyczne i okultystyczne. Łatwość przyswajania „nauk tajemnych”. Rozumienie symbolicznego sensu świata.
Cóż, zrobiło się starożytnie, mistycznie i matematycznie... :)
Horus
Znaczenie 17 to... Zwycięstwo; występuje w Biblii 17 razy, jest 17 rzeczy, które nie mogą nas odłączyć od Miłości Bożej (Rz 8.35-39) i 17 różnic między Starym i Nowym przymierzem (Hbr 12).
17 literą w hebrajskim alfabecie jest Pe, litera Horusa. Pe oznacza „usta Boga”, narząd mowy, którym przemawia Logos (Słowo) Horus, Przywódca Tajemnic, zawartych we wszystkim. 17 jest też liczbą kwadratów, z których składa się Swastyka, zawiera w sobie Siłę i Ogień. Swastyka jest poczwórnym symbolem Logosu, wypowiadanym przez „usta Horusa”. Jest to Słowo jego Siły, najwyższe tchnienie jego Mocy, żywy Duch jego Potęgi i sekretna mowa jego Istoty.
http://thelema_et_agape.republika.pl/liczby_i_slowa.htm
Carl Friedrich Gauss udowodnił, że można przy użyciu cyrkla i linijki skonstruować wielokąt foremny o 17 kątach.
W symbolice Sklawinów i Skandów miała poczesne miejsce. W runicznych kalendarzach podkreślana podwójnie.
We Włoszech uważana za pechową na zasadzie: 17 = XVII = vixi = „żyłem” = „już nie żyję”.
Jedną z własności matematycznych tej liczby jest to, że stanowi ona sumę pierwszych czterech liczb pierwszych i sama jest liczba pierwszą: (2 + 3 + 5 + 7 = 17). Stanowi ona także sumę cyfr swojego sześcianu: 17 do potęgi 3 = 4913 - 4+9+1+3 = 17 :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/17_(liczba)
Od czasów rzymskich Włosi uznają 17 za liczbę tajemniczą, pechową i złowróżbną. Wydaje się jednak, że tradycja ta sięga czasów wcześniejszych.
Już Plutarch pisał: Egipcjanie powiadają, że śmierć Ozyrysa zdarzyła się w siedemnastym dniu miesiąca, kiedy księżyc w pełni najwyraźniej zaczął ubywać. Przeto pitagorejczycy nazywają ten dzień „barierą” i żywią wstręt do tej liczby.
Innym wytłumaczeniem tej szczególnej niechęci może być zdarzenie z czasów panowania cesarza Augusta. W czasie wojny z plemionami germańskimi (9 r. n.e.) trzy pułki, 17., 18. i 19., zostały podstępnie zwabione na moczary przez wojska Arminiusza i doszczętnie wybite. Utraciły też swoje pułkowe orły. Kilka lat później Germanik odzyskał orły pułków 18. i 19., ale orła pułku 17. nie udało mu się odnaleźć. Nigdy nie sformowano nowego pułku o tym numerze.
Wiele lat później (w 1799 r.) Napoleon Bonaparte odłożył o jeden dzień zamach stanu planowany początkowo na piątek 17 brumaire’a (w kalendarzu gregoriańskim to 8 listopada), twierdząc, że „tylko głupcy wyzywają nieznane”.
Takiej irracjonalnej numerofobii poddają się nie tylko jednostki, ale i całe społeczeństwa, uwzględniają ją w działaniach marketingowych poważne międzynarodowe koncerny.
We Wrocławiu nie ma tramwaju nr 13.
W większości włoskich hoteli nie ma pokoju o numerze 17, nie ma też 17. piętra (a jeśli jest, to znajdują się tam wszystkie biura, przynajmniej dyrekcja hotelu może pokazać gościom, że nie jest przesądna)
W samolotach Alitalia żaden fotel nie ma numeru 17.
Model samochodu Renault 17 był sprzedawany Włochom jako model 177.
W języku szwedzkim słowo oznaczające 17 „sjutton” jest przekleństwem.
http://www.mmm.uni.wroc.pl/archiwum/mmm13/zabobony.pdf
W numerologii 17 to liczba niezredukowana. Oznacza intuicję, wyobraźnię, siłę kreatywną. Zainteresowania mistyczne i okultystyczne. Łatwość przyswajania „nauk tajemnych”. Rozumienie symbolicznego sensu świata.
Cóż, zrobiło się starożytnie, mistycznie i matematycznie... :)
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Umniejszanie wartości, czyli prywatny mobbing
ilustracja: internet
Mobbing to termin wywodzący się z języka angielskiego od wyrazu „mob”, co oznacza tłum, natłok, banda, hałastra, mafia, motłoch, pospólstwo oraz napastowanie i obleganie. Mobbing oznacza prześladowanie podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy. Terminu mobbing w odniesieniu do zachowań występujących w grupach społecznych użył jako pierwszy szwedzki naukowiec Peter-Paul Heinemann. Mobbing zazwyczaj ma na celu lub skutkuje: poniżeniem, ośmieszeniem, zaniżeniem samooceny lub wyeliminowaniem albo odizolowaniem pracownika od współpracowników. Wiele form stosunków międzyludzkich ma dokładnie taki charakter i nie tylko w pracy. Umniejszacz to określenie spopularyzowane przez Jaya Cartera, autora książki pt. „Wredni ludzie”, jednak zamiast umniejszacz zastosuję nazwę mober, wydaje mi się właściwsza.
Zachowanie mobera będzie z początku polegało na uwidacznianiu wad i minimalizowaniu zalet. Postara się zostać powiernikiem, nawet na długie lata, tylko po to żeby zodbyć nad kimś kontrolę. Mober jest zwykle postacią introwertyczną i na pozór spokojną, nawet zrównoważoną, co podkreśla wielokroć, rysując i utrwalając taki właśnie swój wizerunek, by ewentualne zarzuty pod jego adresem, kiedy otoczenie zauważy jego machinacje, nie miały żadnego punktu oparcia. Jest Słońcem w Centrum i posiada władzę absolutną. Kiedy otoczenie słucha i potakuje podsycając uwielbienie biciem pokłonów, jest łaskawy, gdy ktoś mu się sprzeciwi, niszczy go niczym tornado. Zawsze jest osobowością dyssocjalną, najczęściej typu kalkulatywnego z upośledzeniem związków, w których relacje opierają się na przydatności innych do własnych celów, powierzchowności, ignorowaniu konwencji społecznych. Wyróżnia go zubożenie życia psychicznego kompensowane przez narcyzm.
Te skrzętnie ukrywane cechy wychodzą czasem na jaw, kiedy mober „się zapomina” i nasz „przemiły człowiek” zamienia się we wrzeszczącego maniaka, którego nie znamy. Obserwując sytuację, ton głosu, gestykulację, użyte słownictwo, możemy mieć naprawdę wątpliwości, że to nasz przyjaciel. Przez chwilę staramy się to zbagatelizować, ale wątpliwości, kiedy już się pojawią, mają to do siebie, że nie wystarczy „przepraszam”, czy gumka, która wytrze niesmak. Zaczynają kiełkować, a wtedy przyglądamy się postaci mobera znacznie uważniej. Nie wierzymy jeszcze, lecz już wiemy, że coś jest nie tak. Zapaliła się ostrzegawcza lampka, zadzwonił dzwonek. To przyglądanie się może potrwać. W trakcie zbierzemy jednak kolejne „dowody”. Przestaniemy więc słuchać mobera i ufać mu, a lekceważące traktowanie zacznie być na tyle uciążliwe, że stracimy ochotę na wzajemne kontakty. Nie damy się też więcej uwieść demagogicznym argumetom w stylu: „Przecież wiesz, że cię lubię”, bo bez przerwy powtarzane: „Mylisz się! Mylisz się! Mylisz się!” przestanie być intro do dyskusji i wymiany zdań, a stanie się oświadczeniem: „Mam cię gdzieś”.
Normalny czlowiek jest świadomy, że inni ludzie mają swoje poglądy i sądy i potrafi to zaakceptować. Przyjmuje więc, że czasami ktoś inny ma rację, a on sam może się mylić, ale nie mober. Jeśli zdarzy się, że ktoś mu dokuczy, uzna to za błahostkę, oświadczy, że nie przywiązuje do tego wagi, natomiast osobę, którą takie zachowanie słusznie oburzy, obarczy winą za „zbytnie branie do siebie”.
Prawa i obowiązki mobera są zawsze inne niż prawa i obowiązki zwykłego śmiertelnika.
Narzędzia stosowane przez mobera to argumentowanie wybiórcze i względne, dostosowane do własnych potrzeb i tresowanie polegające na zachowywaniu równowagi pomiędzy kijem a marchewką, by to pierwsze nie wydawało się zbyt bolesne, a to drugie wystarczająco słodkie w minimalizowaniu skutków jego działań.
Pozorne lekarstwa na mobera
Humor, szacunek, sympatia, profesjonalizm, uznanie, dyplomacja, cierpliwość, dyskrecja, stanowczość w przypadku osobowości niereformowalnej są niestety tylko chwilowymi przystankami w pogarszaniu relacji, po przejściu których dochodzimy do sedna i przestajemy się z moberem cackać a zaczynamy stosować gorzkie pigułki. Umniejszenie wartości mobera, zachowania manipulacyjne żywcem wyjęte z jego przeszłości, używanie tych samych wyrażeń w dyskusji, obrażanie prowadzi jedynie do eskalacji i frustracji a w rezultacie do zerwania stosunków. Posługiwanie się jego bronią jest równie nieskuteczne, bo na ten typ osobowości nie ma żadnego lekarstwa.
Mober zawsze będzie dla zwykłego śmiertelnika obciążeniem, typem nieodpowiedzialnym, mającym prawo zamknąć dyskusję bez argumetacji stwierdzeniem „Nie chce mi się”. Oczernia on postawy pozytywne, stwarząjc wokół siebie aurę moralisty z wyższej półki. Jego wola jest ostateczna i bezdyskusyjna. W efekcie jest podstępnym niszczycielem degradującym innych, kwintesencją zła, czystej wody EGOmaniakiem bez sumienia, posługującym się mechanizmami kontroli otoczenia. Mober stanowi najgroźniejszy z archetypów, którego odsłanianie daje szansę, aby się przed nim uchronić. Jest energetycznym wysysaczem, mordercą duszy.
Mechanizmy mobera
Projekcja – przenoszenie odpowiedzialności za swoje wlasne uczucia na kogoś innego
„Myślę, ze mnie nie lubisz.”
Oskarżyciel obciąża cię odpowiedzialnością za to, za co absolutnie nie odpowiadasz = KONTROLA. Gdy ktoś aatakuje cię za coś, czego nie zrobiłeś, projektuje swoje emocje na ciebie jak na ekran kinowy, bo to właśnie on cię nie lubi.
Osąd
„Jesteś zawzięty”
Ja mober tak uważam więc cała reszta bez wątpienia zgodzi się ze mną. Powoduje to przygnębienie osądzanego, jest krzywdzące i zaniża jego samoocenę, budząc też sprzeciw. Najważniejsze jest jednak to, że osądzany czuje się odpowiedzialny za udowodnienie, że nie jest tak jak twierdzo mober = KONTROLA.
Manipulacja
„Deszcz pada”
„Uważasz, że jest brzydka pogoda?”
Charakterystyczny dialog, kiedy mober wykorzystuje myśl zawartą w wypowiedzi do włożenia w czyjeś usta i umysł tego, czego ta osoba nie powiedziała, ani nie pomyślała, a co jest niezbędne, by wykazać, że jest ona negatywnie usposobiona = KONTROLA.
Niejawny atak
„Chyba się na mnie nie obrazisz ... ?” spyta mober z troską w głosie, używając słodkich słów i wyjaśnień, pod którymi ukryje niechęć i pogardę, okazując swoją wyższość, że tak sprawnie może powiedzieć ci coś nieprzyjemnego. Obrazisz się? = KONTROLA.
Zakaz
„Nie waż się tak do mnie mówić”!
W przyjacielskiej rozmowie takie wykrzyknienie jest nie do pomyślenia, ale mober zastosuje je w przypadku, kiedy zawiodą inne jego metody i logika. Zrezygnuje wtedy z manipulowania i zastosuje gwałtowny zakaz. Osoba, na której dokonuje się eksperyment, poczuje się jak pięciolatek = KONTROLA.
Sprzeczne sygnały
„To, że jesteśmy przyjaciółmi, nie upoważnia mnie do ciągłego kadzenia” powie mober, dając ci do zrozumienia, że darzy cię sympatią ale... W jego mniemaniu przyjaźń to wytykanie, oczywiście z troski i sympatii. Pozornie przekazuje ci pozytywne informacje, a realnie obezwładnia podsuwaniem ci pod nos i wyolbrzymianiem tego, co uważa za twoje wady. Jeśli mu uwierzysz = KONTROLA.
Podpuszczanie z przerywaniem
„A co tam u... ?” zadaje pytanie mober, pozornie odwracając uwagę i od ciebie i od siebie. Kieruje rozmowę na inne tory, by po chwili przerwać pytaniem uzupełniającym w stylu: „A więc w dalszym ciągu się kłócicie?”. Przedstawia cię celowo w złym świetle, żeby za chwilę zmienić temat, potem powtarza sytuację, wracając do pierwotnego pytania. Działa szybko, dla zmylenia twojej uwagi i pozostawia cię z natłokiem nie wypowiedzianych myśli = KONTROLA.
Podbudowywanie i spychanie w dół
Taktyka komplementu i krytyki polega na uśpieniu czujności.
„Świetne buty” powie mober, by po krótkiej wymianie opinii spytać: „Byłeś u lekarza?” Negatywna odpowiedź jest tym, na co czeka. Skrytykuje twoją opieszałość w trosce o twoje zdrowie, nawiązując po drodze do innych niezrealizowanych przez ciebie planów, i nie zdziw się, jak usłyszysz o czymś sprzed wielu lat. W ten sposób ściągnie cię w dół = KONTROLA.
Sytuacja bez wyjścia
Podła i podstępna sztuczka mobera polega na tworzeniu sytuacji bez wyjścia. Postawi cię na pozycji, w której będzie źle, jeśli coś zrobisz, i również będzie źle, jeśli tego nie zrobisz. Sowoduje to twoją bezradność = KONTROLA.
Dobra rada
„Myślę, że powinieneś utrzymywać dobre stosunki z ludźmi, bo możesz potrzebować ich pomocy”.
Kiedy usiłujesz wyjaśnić, że nie po to utrzymujesz dobre stosunki z ludźmi, aby ich w przyszłości do czegokolwiek wykorzystać, mober obrazi się, ponieważ poczuje, że odkryłeś jego sposób postępowania. Głośno temu zaprzeczy, jakoby tak właśnie działał i uzna, że nie jesteś wart jego przyjaźni, ponieważ masz o nim TAK złe zdanie.
Toksyczność
Jeśli coś osiągniesz, nauczysz się języka, zmienisz z powodzeniem zawód, ludzie docenią twoje umiejętności i wiedzę, mober podkreśli twoje słabości, wypomni dawne błędy i uzna, że nareszcie dla odmiany udało ci się przypadkiem coś pozytywnego, ale nie jest to aż TAK istotne. Zazdrość o te dokonania spowoduje, że publicznie zastosuje mechanizm deprecjacji twierdząc, iż „wymądrzasz się” albo „robisz wykłady”.
Uzna również, że nie byłbyś dobrym psychologiem, ponieważ jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że masz świadomość wszystkich jego zachowań.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


