ilustracja: internet
Mobbing to termin wywodzący się z języka angielskiego od wyrazu „mob”, co oznacza tłum, natłok, banda, hałastra, mafia, motłoch, pospólstwo oraz napastowanie i obleganie. Mobbing oznacza prześladowanie podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy. Terminu mobbing w odniesieniu do zachowań występujących w grupach społecznych użył jako pierwszy szwedzki naukowiec Peter-Paul Heinemann. Mobbing zazwyczaj ma na celu lub skutkuje: poniżeniem, ośmieszeniem, zaniżeniem samooceny lub wyeliminowaniem albo odizolowaniem pracownika od współpracowników. Wiele form stosunków międzyludzkich ma dokładnie taki charakter i nie tylko w pracy. Umniejszacz to określenie spopularyzowane przez Jaya Cartera, autora książki pt. „Wredni ludzie”, jednak zamiast umniejszacz zastosuję nazwę mober, wydaje mi się właściwsza.
Zachowanie mobera będzie z początku polegało na uwidacznianiu wad i minimalizowaniu zalet. Postara się zostać powiernikiem, nawet na długie lata, tylko po to żeby zodbyć nad kimś kontrolę. Mober jest zwykle postacią introwertyczną i na pozór spokojną, nawet zrównoważoną, co podkreśla wielokroć, rysując i utrwalając taki właśnie swój wizerunek, by ewentualne zarzuty pod jego adresem, kiedy otoczenie zauważy jego machinacje, nie miały żadnego punktu oparcia. Jest Słońcem w Centrum i posiada władzę absolutną. Kiedy otoczenie słucha i potakuje podsycając uwielbienie biciem pokłonów, jest łaskawy, gdy ktoś mu się sprzeciwi, niszczy go niczym tornado. Zawsze jest osobowością dyssocjalną, najczęściej typu kalkulatywnego z upośledzeniem związków, w których relacje opierają się na przydatności innych do własnych celów, powierzchowności, ignorowaniu konwencji społecznych. Wyróżnia go zubożenie życia psychicznego kompensowane przez narcyzm.
Te skrzętnie ukrywane cechy wychodzą czasem na jaw, kiedy mober „się zapomina” i nasz „przemiły człowiek” zamienia się we wrzeszczącego maniaka, którego nie znamy. Obserwując sytuację, ton głosu, gestykulację, użyte słownictwo, możemy mieć naprawdę wątpliwości, że to nasz przyjaciel. Przez chwilę staramy się to zbagatelizować, ale wątpliwości, kiedy już się pojawią, mają to do siebie, że nie wystarczy „przepraszam”, czy gumka, która wytrze niesmak. Zaczynają kiełkować, a wtedy przyglądamy się postaci mobera znacznie uważniej. Nie wierzymy jeszcze, lecz już wiemy, że coś jest nie tak. Zapaliła się ostrzegawcza lampka, zadzwonił dzwonek. To przyglądanie się może potrwać. W trakcie zbierzemy jednak kolejne „dowody”. Przestaniemy więc słuchać mobera i ufać mu, a lekceważące traktowanie zacznie być na tyle uciążliwe, że stracimy ochotę na wzajemne kontakty. Nie damy się też więcej uwieść demagogicznym argumetom w stylu: „Przecież wiesz, że cię lubię”, bo bez przerwy powtarzane: „Mylisz się! Mylisz się! Mylisz się!” przestanie być intro do dyskusji i wymiany zdań, a stanie się oświadczeniem: „Mam cię gdzieś”.
Normalny czlowiek jest świadomy, że inni ludzie mają swoje poglądy i sądy i potrafi to zaakceptować. Przyjmuje więc, że czasami ktoś inny ma rację, a on sam może się mylić, ale nie mober. Jeśli zdarzy się, że ktoś mu dokuczy, uzna to za błahostkę, oświadczy, że nie przywiązuje do tego wagi, natomiast osobę, którą takie zachowanie słusznie oburzy, obarczy winą za „zbytnie branie do siebie”.
Prawa i obowiązki mobera są zawsze inne niż prawa i obowiązki zwykłego śmiertelnika.
Narzędzia stosowane przez mobera to argumentowanie wybiórcze i względne, dostosowane do własnych potrzeb i tresowanie polegające na zachowywaniu równowagi pomiędzy kijem a marchewką, by to pierwsze nie wydawało się zbyt bolesne, a to drugie wystarczająco słodkie w minimalizowaniu skutków jego działań.
Pozorne lekarstwa na mobera
Humor, szacunek, sympatia, profesjonalizm, uznanie, dyplomacja, cierpliwość, dyskrecja, stanowczość w przypadku osobowości niereformowalnej są niestety tylko chwilowymi przystankami w pogarszaniu relacji, po przejściu których dochodzimy do sedna i przestajemy się z moberem cackać a zaczynamy stosować gorzkie pigułki. Umniejszenie wartości mobera, zachowania manipulacyjne żywcem wyjęte z jego przeszłości, używanie tych samych wyrażeń w dyskusji, obrażanie prowadzi jedynie do eskalacji i frustracji a w rezultacie do zerwania stosunków. Posługiwanie się jego bronią jest równie nieskuteczne, bo na ten typ osobowości nie ma żadnego lekarstwa.
Mober zawsze będzie dla zwykłego śmiertelnika obciążeniem, typem nieodpowiedzialnym, mającym prawo zamknąć dyskusję bez argumetacji stwierdzeniem „Nie chce mi się”. Oczernia on postawy pozytywne, stwarząjc wokół siebie aurę moralisty z wyższej półki. Jego wola jest ostateczna i bezdyskusyjna. W efekcie jest podstępnym niszczycielem degradującym innych, kwintesencją zła, czystej wody EGOmaniakiem bez sumienia, posługującym się mechanizmami kontroli otoczenia. Mober stanowi najgroźniejszy z archetypów, którego odsłanianie daje szansę, aby się przed nim uchronić. Jest energetycznym wysysaczem, mordercą duszy.
Mechanizmy mobera
Projekcja – przenoszenie odpowiedzialności za swoje wlasne uczucia na kogoś innego
„Myślę, ze mnie nie lubisz.”
Oskarżyciel obciąża cię odpowiedzialnością za to, za co absolutnie nie odpowiadasz = KONTROLA. Gdy ktoś aatakuje cię za coś, czego nie zrobiłeś, projektuje swoje emocje na ciebie jak na ekran kinowy, bo to właśnie on cię nie lubi.
Osąd
„Jesteś zawzięty”
Ja mober tak uważam więc cała reszta bez wątpienia zgodzi się ze mną. Powoduje to przygnębienie osądzanego, jest krzywdzące i zaniża jego samoocenę, budząc też sprzeciw. Najważniejsze jest jednak to, że osądzany czuje się odpowiedzialny za udowodnienie, że nie jest tak jak twierdzo mober = KONTROLA.
Manipulacja
„Deszcz pada”
„Uważasz, że jest brzydka pogoda?”
Charakterystyczny dialog, kiedy mober wykorzystuje myśl zawartą w wypowiedzi do włożenia w czyjeś usta i umysł tego, czego ta osoba nie powiedziała, ani nie pomyślała, a co jest niezbędne, by wykazać, że jest ona negatywnie usposobiona = KONTROLA.
Niejawny atak
„Chyba się na mnie nie obrazisz ... ?” spyta mober z troską w głosie, używając słodkich słów i wyjaśnień, pod którymi ukryje niechęć i pogardę, okazując swoją wyższość, że tak sprawnie może powiedzieć ci coś nieprzyjemnego. Obrazisz się? = KONTROLA.
Zakaz
„Nie waż się tak do mnie mówić”!
W przyjacielskiej rozmowie takie wykrzyknienie jest nie do pomyślenia, ale mober zastosuje je w przypadku, kiedy zawiodą inne jego metody i logika. Zrezygnuje wtedy z manipulowania i zastosuje gwałtowny zakaz. Osoba, na której dokonuje się eksperyment, poczuje się jak pięciolatek = KONTROLA.
Sprzeczne sygnały
„To, że jesteśmy przyjaciółmi, nie upoważnia mnie do ciągłego kadzenia” powie mober, dając ci do zrozumienia, że darzy cię sympatią ale... W jego mniemaniu przyjaźń to wytykanie, oczywiście z troski i sympatii. Pozornie przekazuje ci pozytywne informacje, a realnie obezwładnia podsuwaniem ci pod nos i wyolbrzymianiem tego, co uważa za twoje wady. Jeśli mu uwierzysz = KONTROLA.
Podpuszczanie z przerywaniem
„A co tam u... ?” zadaje pytanie mober, pozornie odwracając uwagę i od ciebie i od siebie. Kieruje rozmowę na inne tory, by po chwili przerwać pytaniem uzupełniającym w stylu: „A więc w dalszym ciągu się kłócicie?”. Przedstawia cię celowo w złym świetle, żeby za chwilę zmienić temat, potem powtarza sytuację, wracając do pierwotnego pytania. Działa szybko, dla zmylenia twojej uwagi i pozostawia cię z natłokiem nie wypowiedzianych myśli = KONTROLA.
Podbudowywanie i spychanie w dół
Taktyka komplementu i krytyki polega na uśpieniu czujności.
„Świetne buty” powie mober, by po krótkiej wymianie opinii spytać: „Byłeś u lekarza?” Negatywna odpowiedź jest tym, na co czeka. Skrytykuje twoją opieszałość w trosce o twoje zdrowie, nawiązując po drodze do innych niezrealizowanych przez ciebie planów, i nie zdziw się, jak usłyszysz o czymś sprzed wielu lat. W ten sposób ściągnie cię w dół = KONTROLA.
Sytuacja bez wyjścia
Podła i podstępna sztuczka mobera polega na tworzeniu sytuacji bez wyjścia. Postawi cię na pozycji, w której będzie źle, jeśli coś zrobisz, i również będzie źle, jeśli tego nie zrobisz. Sowoduje to twoją bezradność = KONTROLA.
Dobra rada
„Myślę, że powinieneś utrzymywać dobre stosunki z ludźmi, bo możesz potrzebować ich pomocy”.
Kiedy usiłujesz wyjaśnić, że nie po to utrzymujesz dobre stosunki z ludźmi, aby ich w przyszłości do czegokolwiek wykorzystać, mober obrazi się, ponieważ poczuje, że odkryłeś jego sposób postępowania. Głośno temu zaprzeczy, jakoby tak właśnie działał i uzna, że nie jesteś wart jego przyjaźni, ponieważ masz o nim TAK złe zdanie.
Toksyczność
Jeśli coś osiągniesz, nauczysz się języka, zmienisz z powodzeniem zawód, ludzie docenią twoje umiejętności i wiedzę, mober podkreśli twoje słabości, wypomni dawne błędy i uzna, że nareszcie dla odmiany udało ci się przypadkiem coś pozytywnego, ale nie jest to aż TAK istotne. Zazdrość o te dokonania spowoduje, że publicznie zastosuje mechanizm deprecjacji twierdząc, iż „wymądrzasz się” albo „robisz wykłady”.
Uzna również, że nie byłbyś dobrym psychologiem, ponieważ jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że masz świadomość wszystkich jego zachowań.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz