czwartek, 19 kwietnia 2012

Z zasady... Potworów c.d.

Z zasady lubię grubasów, ponieważ mają serca równie wielkie jak brzuchy, ale istnieje ich podgatunek, nazwany przeze mnie Karłowatymi Obleśnymi Pulpetami. KOP-ów należy unikać za wszelką cenę, bo jeśli nastąpisz im na odcisk, w rewanżu z rozkoszą spalą ci dom i zgwałcą psa. Tylko nieliczni z nich mierzą więcej niż metr pięćdziesiąt pięć (...), większość zaś ma sporo poniżej metra pięćdziesięciu. Uśmiech często gości na ich ustach, ale nigdy w oczach. Karłowate Obleśne Pulpety nienawidzą całego świata, szczególnie zaś tych, którzy stojąc są w stanie dojrzeć własne stopy. Stephen King, Worek kości 
Nie tylko. Nie tylko KOP-y. Jest więcej twarzy z przyklejonymi sztucznymi uśmiechami i pustymi oczami. Dodam drugą kategorię do Stephenowych Karłowatych Obleśnych Pulpetów - Małe Obrzydliwe Potworki.
MOP-y są nie do uniknięcia. Jeśli zdarzy ci się sprowokować MOP-a, nie licz na kulturę, czy choćby podstawy dobrego wychowania. MOP przyciśnie cię obcasem do podłogi i wdepcze w ziemię, nie zwracając uwagi na publiczność. A im będzie miał jej więcej, tym lepiej. MOP-y szczekają głośno i jazgotliwie z obawy że zostaną zadeptane lub niezauważone. Rzadko który MOP szczerze się uśmiecha, a jeśli już, na pewno ma dobry powód. Będzie przymilny tylko po to, żeby za chwilę skoczyć ci do gardła, a że nie dosięgnie, po drodze rozszarpie ci przynajmniej nogawkę. W kontakcie z MOP-em nie pozostaje ci nic innego, jak strząsnąć potwora z odzieży jak łupież. Ich małość nie ma nic wspólnego ze wzrostem czy posturą. MOP to monstrualne ego nie mieszczące się w niewielkiej szczelinie pozostałej po sercu. MOP-y chcą rządzić całym światem, szczególnie zaś tymi, którzy są Więksi. Ja, Piątek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz