to jet post sprzed dwóch tygodni - został zapomniany i nieopublikowany
jeśli więc bym chciała pamiętać wszystko, zwariowałabym; gdybym zaś zapragnęła o wszystkim myśleć, rozpocząłby się koniec; a co byłoby wtedy, jeśli kochałabym wszystko? możliwe też, że mogłabym wszystko wiedzieć...
przecież potrzebuję tylko gwałtownie i bezzmiennie twojego wilgotnego uśmiechu i rozszerzonych źrenic, taaak, wtedy wiem... a na razie bywam tylko sałatką z rodzynkami na nocnym stoliku, bo nie mogę cię dotknąć; moje krótkie rączki nie dosięgną, czy ty wiesz, na co mnie narażasz? usiłuję myśleć jasno i wykonywać obowiązki, codziennie myję włosy, mój pies posiwiał ostatnio, gdzie ty jesteś? nie zgadzam się na kolejnego papierosa, powinieneś być zazdrosny, bo tylko jego ustnik dotyka moich warg; zabraniam ci trwonić moje rzęsy, które w każdym ułamku czasu trzepocą jak skrzydła kolibra, żeby odkrywać mechanizm widzenia przyszłości; nie było lata i nie będzie zimy, wiesz?
Jeśli więc bym chciała... Ciebie, wróciłabym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz