Nonsens to układ wyrazów w danym języku, który nie jest spójny syntaktycznie (składniowo). Jest ciągiem wyrażeń zbudowanym niezgodnie z regułami syntaktycznymi (składniowymi) tego języka. Nonsens stanowi więc defekt syntaktyczny (składniowy) wypowiedzi. Przykład: Pies lub leży.
Nonsensami nazywa się także wyrazy bezładne semantycznie (znaczeniowo), (...) wypowiedzi nic nie znaczące, czyli nie pozwalające się rozumieć w żaden określony sposób. Przykład: Cebula pachnie niebiesko.
Istnieje nonsens absolutny - wypowiedź, w której układ wyrazów jest niezgodny z regułami składni danego języka, jednakże każdy wyraz oddzielnie ma znaczenie. Przykład: Pies lub być.
Mamy też nonsens względny jest wypowiedzią zawierającą jakiś obcy w danym języku wyraz lub zwrot, która nie jest jego definicją. Przykład: Skateflying to wspaniała rozrywka.
Słowa nonsens w języku potocznym używa się często wymiennie ze słowem absurd, choć np. w teorii literatury są one odróżniane. W logice słowa te mają odmienne znaczenia - żaden absurd nie jest zarazem nonsensem. Absurd to wypowiedź sprzeczna wewnętrznie (np. żonaty kawaler). By wyrażenie mogło być wewnętrznie sprzeczne, musi być zbudowane poprawnie pod względem składniowym, co w przypadku nonsensów nie zachodzi z definicji.
Istnieje jeszcze nonsens w neopozytywizmie, który w skrócie jest każdym wyrażeniem nie dającym się potwierdzić empirycznie. /wypisy z wikipedii/
Według Słownika Języka Polskiego nonsens to coś pozbawione sensu, logiki. Ogólnie - brak sensu w wypowiedzi i postępowaniu.
Teraz trzeba by więc sprawdzić, co to sens i logika, prawda? Nie, nie trzeba. Wystarczy się rozejrzeć.
Powoli, bardzo powoli, można zacząć mieć dość.
Ładne kwiatki - możliwe że cykl
02.02.2012
Dowiedzieliśmy się, że minister sportu Joanna Mucha zatrudniła swojego byłego fryzjera na dyrektorskim stanowisku w podległym jej ośrodku sportu. Pani Joanna, która do tej pory zasłynęła kompletnym brakiem jakiegokolwiek doświadczenia w obszarze sportu, a tą tekę objęła, nie jest jednak pierwszą w Europie panią polityk, która wykonała taki numer. Happening, który urządziła można porównać do innego, z końca lat 90-tych. Wówczas to, była premier Francji Edith Cresson, piastująca funkcję komisarza w Komisji Europejskiej i reprezentująca Francję w tejże KE zatrudniła jako specjalistę od walki z AIDS/HIV swojego… dentystę i astrologa. Rene Berthelot – przez dwa i pół roku swojej ciężkiej roboty jako doradca komisarz Cresson wypichcił 24 strony opracowań na temat AIDS/HIV. Na miesiąc jego pracy przypadła więc niecała jedna strona.
Co kraj, to obyczaj. Francuska komisarz miała w odwodzie dentystę (i astrologa), a polska minister – fryzjera. Może przynajmniej prywatnie ów fryzjer - dyrektor chociaż wróży z kart? Nie możemy być przecież znacznie gorsi od naszych francuskich sojuszników.
Co kraj, to obyczaj. Francuska komisarz miała w odwodzie dentystę (i astrologa), a polska minister – fryzjera. Może przynajmniej prywatnie ów fryzjer - dyrektor chociaż wróży z kart? Nie możemy być przecież znacznie gorsi od naszych francuskich sojuszników.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz