wtorek, 16 czerwca 2009

To miasto

kiedykolwiek myślę o TYM mieście, zastanawiam się zawsze, czy potrafiłabym tam żyć; z jednej strony cały czas o tym myślę, a z drugiej, pewnie już w pierwszym tygodniu bym odpadła; kiedy nie miałabym pod nosem sklepu ze świeżym chlebem, kiedy nie mogłabym z powodu braku prądu włączyć komputera czy tv, kiedy nie działałaby klimatyzacja przy skwierczącym upale, kiedy zalałoby mi dom albo obudziłabym się nad ranem bez którejś ze ścian... przyzwyczajona do wygodnictwa i rozleniwiona tym, że mam niewiele, ale jednak, muszę z ręką na sercu odpowiedzieć - nie, nie mogłabym żyć w TYM mieście; ale przecież ludzie tam żyją; codziennie, jak ja, wstają, robią, co do nich należy, myją się, pracują, kochają; jak? może mogłabym się przyzwyczaić? w każdym razie nie stać mnie już na emigrację, chyba tylko na miłość, choć czasami myślę, że i na nią już nie; jednak mam obsesję na JEJ punkcie, nie mogę przestać o Niej myśleć i nie mogę oderwać od Niej oczu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz