piątek, 30 marca 2012

Adriana Lopez Sanfeliu

                       and your Spanish Harlem
                       y su Spanish Harlem


                       La calle 103 entre Lexington y Park Avenues, Spanish Harlem, Manhattan, NY













środa, 28 marca 2012

7 días en La Habana - 7 dni w Hawanie

Jaki kolor ma Havana, jaki smak i zapach, co jest tam najważniejsze, co jest skarbem, z czego być dumnym, co wybierać.... To pytania, a film? Jaki jest? Najwybitniejsi reżyserzy świata latynoskiego i nie tylko byli w Hawanie w 2011 roku, żeby go stworzyć. Film jest podzielony na siedem epizodów. Energia Hawany jest czymś wyjątkowym, to miasto ma niesamowitą witalność i flow, który sprawia, że cały czas czujesz się jak pod wysokim napięciem. 
------------ 

Benicio del Toro drwi z filmowego embargo USA na Kubie

Z powodu plastyczności i jej uroku, portretowanie Hawany może wydawać się proste. Ale nic z tego. Jeśli ktoś nie jest zadowolony z zawsze poruszanych tematów i stara się wyjść poza estetykę starych amerykańskich samochodów, urok Mulatek i zrujnowane budynki, przeniknąć istotę tego wyjątkowego miasta, nie mówiąc już o jego ludziach, wtedy staje się to większym wyzwaniem. Wyzwaniem nie bez zawrotów głowy. W tych dniach spotyka się w Hawanie siedmiu twórców kina z o rozległym doświadczeniu, z różnych środowisk. Benicio del Toro, który debiutuje jako reżyser w tym zbiorowym projekcie, Francuz Laurent Cantet, Hiszpan Julio Medem, Argentyńczycy Pablo Trapero i Gaspar Noé, Palestyńczyk Elia Suleiman i Kubańczyk Juan Carlos Tabio, jedyny twórca z Wyspy zaproszony do udziału w filmie.
Wisienką na torcie jest serbski aktor i reżyser Emir Kusturica, gwiazda w jednym z siedmiu epizodów (15 minut każdy), w którym występują m.in. Kubańczycy Vladimir Cruz, Daisy Granados, Mirta Ibarra i Jorge Perugorria.
Najwyższej jakości zespół dla zbudowania siedmiu hawańskich historii - jedna na każdy dzień tygodnia. Trzy scenariusze napisane są przez kubańskiego pisarza Leonardo Padurę, również koordynatora wszystkich projektów. Muzyka Descemera Bueno i Kelvisa Ochoy to kolejna z atrakcji filmu Siedem dni w Hawanie, hiszpańsko-francuskiej produkcji Morena Films i Film House - której planowanie rozpoczęło się dwa lata temu i musiało pokonać sporo przeszkód. Nie tylko logistycznych, koordynacji wszystkich planów w tak złożonym projekcie jak ten; także problemów politycznych w przypadku Benecio del Toro, który z powodu ograniczeń embarga USA może tylko realizować „dokumenty”, a nie krótkie nowele, ponieważ nie jest  związany z płatnościami. Del Toro przybywał na wyspę tuzin razy, i został ściągnięty dokładnie do otworzenia  puszki z Siedmioma dniami w Hawanie.
Jego historia, Yuma *, jak nazywa się w slangu na Kubie cudzoziemców, jest oparta na scenariuszu Padury, zaczęła być kręcona w piątek na ruchliwych ulicach dzielnicy Vedado. Oczywiście, to niesamowite wśród przechodniów, aby to zobaczyć, że facet, który gestykulował, krzyczał i biegał w planie filmowym, to słynny aktor z Puerto Rico. „Nie mogłem wybrać lepszego miejsca, aby stanąć za kamerą", powiedział po przybyciu do Hawany. I, jak zapewniają aktorzy pod jego kierunkiem, wspaniale reżyseruje.
Yuma opowiada o przygodach amerykańskiego turysty (Josh Hutcherson), który przybył do Hawany i zatrzymał się w Hotel Nacional. Taksówkarz (Vladimir Cruz) „nagania” go i uczy w ciągu dnia nieoficjalnej Hawany; obaj kończą o świcie na pokazie transwestytów. Szaleństwo. Bohaterem drugiej noweli, Jam Session, napisanej przez Trapero, jest Kusturica. „To o nim samym. Jest to historia o reżyserze, który przyjeżdża odebrać nagrodę na Festiwalu Filmowym w Hawanie; jest w bardzo trudnym emocjonalnie momencie, a jego kierowca staje się jego powiernikiem i chusteczką do ocierania łez. Reżyser na koniec odkrywa, że taksówkarz jest niewiarygodnie utalentowanym muzykiem ..." - mówi Trapero.
Codzienna gazeta pisze, że „film pozwala uczyć się miasta mniej znanego, Hawany B, i realizuje to z różnych perspektyw, jednak zachowuje równowagę pomiędzy malowniczością i głębią, więc nie odczuwa się pocztówki.”
Tabio, który opowiada historię psycholog, robiącej cukierki na sprzedaż,  by przetrwać, i Cantet, który opowiada o przygotowaniach do szalonych urodzin córki Oshun, starali się, aby wyzwanie pt. Siedem dni w Hawanie dobrnęło do pomyślnego zakończenia.

* Yuma to określenie negatywne, do czego niechętnie przyznają się nawet sami Kubańczycy, ale prasa potwierdza, że to słowo w złym guście i dotyczy głównie, jeśli nie wyłącznie, Amerykanów. 
------------ 

7 días en La Habana

Film składa się z siemiu epizodów wyreżyserowanych przez siedmiu reżyserów
----------------
Dzień 1 / Monday / Lunes
El Yuma / Amerykanin 
reż. Benicio del Toro

Teddy Atkins jest młodym amerykańskim turystą, który jedzie do Hawany po raz pierwszy. Jego kierowca, kubański taksówkarz w średnim wieku z wyższym wykształceniem w zakresie inżynierii, zaoferuje mu turystyczną wycieczkę po mieście, która wcale nie będzie tradycyjna.

Występują: Josh Hutcherson, Vladimir Cruz, Daisy Granados, Othello Renzoli



Dzień 2 / Tuesday / Martes
Jam Session
reż. Pablo Trapero

Znany reżyser przybywa na Kubę, aby odebrać nagrodę. W tym samym czasie przeżywa osobisty kryzys emocjonalny, na który znajdzie radę i pomoc od nieoczekiwanego przyjaciela: jego kierowcy, kubańskiego
skromnego, miłego i rodzinnego faceta, który okaże się niesamowitym trębaczem.

Występują: Emir Kusturica, Alexander Abreu


  
Dzień 3 / Wednesday / Miércoles
La Tentación de Cecilia / Kuszenie Cecylii
reż. Julio Medem

Cecylia, kubańska wokalistka, jest rozdarta między przyjęciem oferty hiszpańskiego impresario wyjazdu do Hiszpanii, aby zrobić karierę, lub pozostania w Hawanie ze swoim chłopakiem Jose.

Występują: Daniel Brühl, Melvis Estévez, Leonardo Benitez



Dzień 4 / Thursday / Jueves
Diary of a Beginner / Pamiętnik nowicjusza
reż. Elia Suleiman

Bohaterem jest Palestyńczyk, mający przeprowadzić wywiad z prominentną postacią z Hawany. Włóczy się po Hawanie, czekając na umówione spotkanie. Stopniowo, jego myślenie dla zabicia czasu podczas oczekiwania na spotkanie staje się sprawdzianem jego tożsamości.

Występują: Elia Suleiman, Sebastian Barruso



Dzień 5  / Friday / Viernes
Ritual / Rytuał
reż. Gaspar Noé

Yamilslaidi, atrakcyjna afrokubańska uczennica zostaje zmuszona przez rodziców do poddania się rytuałowi oczyszczania. Rodzice są zdeterminowani, chcą za wszelką cenę uwolnić córkę od „przekleństwa” kobiecej miłości.

Występują: Othello Rensoli, Cristella Herrera, Dunia Matos



Dzień 6 / Saturday / Sabado
Dulce Amargo / Słodka gorycz
reż. Juan Carlos Tabió

Zanurzenie w jednym „normalnym” dniu z życia Mirty: mimo dwóch miejsc pracy, Mirta poświęca się robieniu cukierków w celu zaspokojenia potrzeb swojej rodziny.

Występują: Mirta Ibarra, Jorge Perugorrúa, Melvis Santa Estevez, Beatriz Dorta



Dzień 7 / Sunday - Domingo
La Fuente / Źródło
reż Laurent Cantet

Marta i jej sąsiedzi przygotowują ceremonię dla Oshun, która pojawiła się w snach Marty z prośbą o publiczne obchody na cześć jej imienia ... Tego samego wieczoru!

Występują: Natalia Amore, Othello Rensoli, Alexis Vidal 



Źródło informacji, wszystkich zdjęć i plakatów: http://www.7diasenlahabana.es/

poniedziałek, 26 marca 2012

La falsa moneda - Buika

sin comentario

Sygnały

Z Kuby - Desde Cuba
Sygnały?
Zawalone schody budynku na tym samym rogu, gdzie ztwierdzono socjalistyczny charakter rewolucji.
Zdesperowana grupa trzynastu osób, zajmuje Kościół Miłosierdzia w centrum Hawany i są wyprowadzani siłą w godzinach porannych.
Telewizja pokazuje reportaż na temat zniszczonych przez ludzi mostów, którzy je rozmontowali, żeby budować domy.
Archidiecezja publikuje notatkę w gazecie Partii Komunistycznej tonem, który naśladuje oficjalne wydawnictwa.
Ziemniak nadal pojawia się sporadycznie na stoiskach rolniczych i podwyższa swoją cenę w nielegalnych sieciach.
Hiphopowy muzyk jest aresztowany za protest przeciwko traktowaniu szkolnemu swojego syna i zerwanie fotografii Camilo Cienfuegos sprzed wejścia do szkoły.
Kardynał składa oświadczenie w czasie najwyższej oglądalności tego samego dnia kiedy 55 lat wcześniej pewien młody człowiek włamał się do stacji radiowej.
Hugo Chavez przebywa pooperacyjnie na Kubie otoczony tajemnicą i pogłoskami o powrocie Okresu Specjalnego.
Prezentuje się książkę Fidela Castro intelektualistom z Ameryki Łacińskiej, wydając tysiące kopii na papierze przeznaczonym dla rocznej produkcji wszystkich wydawnictw.
Lekarz ogłasza strajk głodowy aby przywrócono jego prawo do leczenia pacjentów.
„Cyberwojna" osiąga niewiarygodny paroksyzm i używa serwisów społecznościowych jako broni do walki lub jako wroga do pokonania.
Mężczyzna z telefonem komórkowym filmuje pożar, a następnie policja konfiskuje mu urządzenie z powodu pokazywania „brzydkiej strony spraw".
W centrum walki informacyjnej przeciw tajności, dziennikarka, atakuje tych, którzy kupują ogromne ilości herbatników i makaronu na sprzedaż.
Zima żegna się z Hawaną chwile po tym, jak wyciągnęliśmy nasze płaszcze.
Ogłoszono, że nielegalnie wywieziony krokodyl powróci z powrotem na naszą Wyspę z Włoch w tym samym orszaku, z którym przybędzie Papież.
I zastanawiam się: Czy wszystkie te znaki, te wydarzenia są oznakami końca czy początku? Czy wszyscy jesteśmy szaleni, czy to nie pora, żebyśmy osiągnęli zdrowy rozsądek?
Yoani Sanchez
http://www.desdecuba.com/generaciony/

Kiedy się rozejrzeć wokół i uważnie przyjrzeć, sygnałów można zauważyć znacznie więcej... Dla myślących nic trudnego. Mnie zaszokowały programy tv komentujące pobyt papieża w Meksyku i na Kubie. Czyżby polska tv i preparatorzy informacji sądzili, że odbiorcy to idioci, a najwłaściwszym pytaniem w kontekście tej wizyty jest: czy Kościołowi nie przeszkadza synkretyzm religijny? Buahahahaha. O mało nie pękłam ze śmiechu. Dobrze, że przytomny Meksykanin powiedział, że Meksyk to kraj wolności religijnej. I oby tak zostało. Nie dość już przypadkiem nawracania na katolicyzm?

Jaki jest rzeczywisty cel wizyty papieża w Meksyku?
Que es el objetivo verdadero de la visita el papa en Mexico?
http://www.siempre.com.mx/2012/03/el-papa-intenta-imponer-su-agenda-politica/

                                                                                                                                 źródło: internet

czwartek, 1 marca 2012

Czarna miłość - białe dolary

projekt okładki: autorka
(oryginalna wygląda inaczej)

Film Laurenta Canteta z 2005 roku Vers le Sud albo Heading South albo Na południe przeszedł w Polsce kompletnie niezauważony. A to duży błąd.

Niemniej nie dziwi mnie to, ponieważ Karaiby są strasznie daleko. A nas tu w Europce nie interesuje to, co jest daleko. Ważne są problemy bliskie. To nie dziwi także.

Mnie film urzekł. Wolno mi poddawać się urokom, jeśli coś urok posiada.Tematyka „Na południe” jest w naszej szerokości geograficznej kontrowersyjna, poniekąd. Bo oto na Haiti spotykają się białe turystki w średnim wieku romansujące z młodymi chłopcami. Pisanie tutaj seksturystyka jest nie na miejscu, bo spłycamy temat li tylko do pojęcia transakcji. A ten film jest o sprawach o wiele ważniejszych.

Na przykład o kompletnym braku możliwości dla ludzi żyjących tam, którzy traktowani są serio tylko wtedy, kiedy służą. Podają do stołu, sprzątają z niego, ścielą łóżko, czy do niego wchodzą.  Ale to też nie wszystko.

Film jest cichy i bardzo intymny. Spowolniony. Sfrustrowane bohaterki są na wakacjach, ale chcą czegoś więcej. Jedne wiedzą dokładnie, jakie są  granice tego chcenia, inne nie mają o tym pojęcia, bo dopiero odkrywają swoje potrzeby.

Film pokazuje że zarówno te, które znają zasady i te, które je łamią, znajdują się w świecie, którego nie znają. Nic nie zależy od nich. Są jak liście palm, którymi kołysze wiatr. Mogą się poddać, albo... poddać. Bezsilne wobec narastającego dramatu, pomagają mu się jedynie zrealizować.

Możemy obserwować szczerą twarz czarnych niewolniczych służących, którzy myślą swoje, mimo że nigdy tego nie powiedzieli i nie powiedzą. Że nienawidzą białych. I chociaż muszą, albo dlatego że muszą im służyć, muszą też pamiętać tę nienawiść każdego dnia, bo jedynie ona chroni ich przed utratą resztek godności.

W tym plażowo morskim klimacie zagubieni chłopcy-kochankowie, którymi się stali nie wiadomo czy z wyboru, czy z braku innych opcji, są towarem. Można ich ocenić i wybrać odpowiedni egzemplarz. Potem wetknąć w kieszeń parę dolarów czy kupić dżinsy, koszulę, zegarek albo złoty łańcuch.

Bananowy k-raj, z bosymi dziećmi, gdzie policja nadal ma władzę absolutną, a matka chętnie odda córkę, jak zbyt ciężką walizkę komuś, kto ją rozpakuje i nie zniszczy zawartości, zatrważa. A że życie w hotelowych bungalowach różni się od tego w slumsach, nikogo przekonywać nie trzeba.

Granica pomiędzy życiem i śmiercią, ze sceny na scenę, staje się coraz cieńsza. Kamera hipnotycznie przybliża do tego, co nieuchronne. Już wiesz, że nie można uciec.

Iluzja, że można wyruszyć w podróż na kolejne rajskie wyspy, zostaja podszyta przeczuciem, że na szczęśliwe zakończenie nie ma jednak co liczyć.

Po tym, co się tutaj wydarzyło, na pewno nie.

Dla mnie ten film zawiera też pewne ogólne przesłanie, że są rzeczy, których po prostu nie wolno nam robić.

wtorek, 28 lutego 2012

Do kogo należą Karaiby

Zadaję pytania, nie uczę, każdy uczy się sam.
Karaiby (Wyspy Karaibskie, dawniej Indie Zachodnie) – rejon pomiędzy kontynentami Ameryk. Nazwa pochodzi od Indian nazywanych Karaibami (Carib, Caraïbes), którzy niegdyś zamieszkiwali część Karaibów określaną dziś jako Małe Antyle.
Karaiby obejmują geograficznie: Antyle, Wyspy Bahama, Kajmany oraz część wysp położonych na Morzu Karaibskim.
W skład Karaibów wchodzą wszystkie wyspiarskie państwa i terytoria zależne Ameryki Środkowej: Antigua i Barbuda, Bahamy, Barbados, Dominika, Dominikana, Grenada, Haiti, Jamajka, Kuba, Saint Kitts i Nevis, Saint Lucia, Saint Vincent i Grenadyny, Trynidad i Tobago, Anguilla, Antyle Holenderskie, Aruba, Brytyjskie Wyspy Dziewicze, Gwadelupa, Kajmany, Martynika, Montserrat, Saint Kitts i Nevis, Portoryko, Saint-Barthélemy, Saint-Martin, Turks i Caicos, Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych. Wikipedia
Jakie to ma znaczenie, jak nazywa się kraj? Czy jest republiką, monarchią - jeśli jest akurat wyspą i dawną kolonią - czy wspólnotą, czy terytorium zamorskim... Nie ma to żadnego znaczenia. Stosunki nie zmieniają się na lepsze wraz z pozornymi zmianami politycznymi. Przyznawanie papierowych statusów sprawia, że po świecie rozchodzi się tylko odpowiednia informacja zanotowana w encyklopedii. Wolności, autonomie, republiki, wyzwolenia to fatamorgana. Republiki powstałe z dawnych kolonii są bananowymi państewkami, nierzadko reżimowymi, gdzie od wieków panuja te same obyczaje. Owszem, może cieszyć, że ludzie nie noszą już łańcuchów, tylko czy aby na pewno?
Na obrazkach Karaiby, bez względu na to, na której wyspie się znajdują, kuszą turkusem morza, błękitem nieba, zmysłową obietnicą. Ich pejzaże wywołują westchnienia i pragnienie, żeby natychmiast się tam znaleźć. Na zawsze. Najczęściej pobyt trwa 14 dni w hotelu 5 albo 7* all inclusive. A to jest potworne kłamstwo. Nie mówią więc prawdy touroperatorzy, biura podróży czy linie lotnicze, bo gdyby mówili, nie zarobiliby ani centa. Że to raj! A to stwierdzenie niestety mija się z prawdą i argumenty typu, że dzięki turystom miejscowi mają za co żyć, to manipulacja. Cała ogromna Amazonka kasy wpływa zupełnie gdzie indziej, na pewno nie do kieszeni pracowników. Karaiby to piekło. Realne i codzienne dla tych, którzy tam się urodzili i nigdy się stamtąd nie wydostaną.
Osiedla pracownicze są wyizolowane, odsunięte od wzroku turystów, którzy mogliby pomyśleć, że nie trafili do raju, który im obiecywano. Ale to właśnie tam mieszkają ich współcześni niewolnicy. Obsługa hotelowa, pokojówki, recepcjoniści, animatorzy, piękni chłopcy, którzy zabawiają podstarzałe turystki i ledwie dojrzałe dziewczęta obłapiane przez obleśnych adoratorów. Cała armia ludzi potrzebna, by odwiedzający ich k-raj dobrze się czuli podczas zasłużonego wypoczynku, za który słono zapłacili. W luksusowych resortach, marinach, restauracjach, SPA, na polach golfowych obsługa jest cicha i niezauważalna. Ociężali umysłowo potomkowie kolonizatorów, wręczając sute napiwki, nigdy nie pomyślą o tym, że to dwa różne światy, bo dla nich to ciągle jeszcze ten sam. Naiwnie więc sądzą, że uśmiechnięte twarze obsługi są synonimem szczęścia i zadowolenia.  A prawda jak zwykle leży zupełnie gdzie indziej.
To zawsze można dostrzec w ich oczach.


Z obrazka trochę innego niż ten w Wikipedii wynika kilka danych. A mianowicie: połowa tego obszaru jest już... „wolna”, a połowa (14 z 27 państw) pozostaje w rękach dawnych kolonizatorów. Pięknie na tych Karaibach...

Jedni żyją tak


Favele w Santo Domingo, Dominikana, fot. Internet

a inni...


Jeden z resortów w Punta Cana, Dominikana, fot. Internet

środa, 8 lutego 2012

Z bloga...

...każda jest dobra / droga / przez kwiaty błota / na ayangtang / do bofadacara / a potem do poezji / z gwinei równikowej / albo z miejsc jeszcze bardziej odległych...

Anacleto Oló Mibuy (1951),
antropolog, poeta, Guinea Ecuatorial, najbardziej znaczące wiersze - Gritos de libertad y de esperanza (1987) [Krzyki wolności i nadziei], krzewiciel tożsamości Bantu i afroiberoamerykańskiej, w swojej twórczości wyraża cierpienie narodu pod pręgierzem okrutnej dyktatury.

Yo nací en mi tierra

(...)
Allí donde se alegra el sol,
y la luna enfría las noches
negras en ciclo tropical;
allí donde los ninos encharcan;
al molde, la tierra ecuatorial

Nací allí, entre cantos
y fuentes de lágrimas;
y paquidermos corpulentos
en la frescura mansa de la selva

Yo nací en ese pueblo
esculpido del ébano,
y rodeado de lagos misteriosos;
en la sombra de un árbol carposo
vertí mi lágrima tierna.

Hispania

Somos guineanos
de amores frágiles
ecuatoriales,
y bastardías hispanas

Somos los que dicen
tres palabaras en bantú
y dos en celta latino.
Somos de los que
saben de todo,
sin humildes mitades,
ni tontos
- porque no somos -
ni listos siquiera de lujuria.
(...)

Julián Bibang Oyee
urodził się na przedmieściach Bata w Machinda. 1962 -1967 studiował w seminarim duchownym, był nauczycielem w Malabo, otrzymał stypendium do do Instytutu Politechnicznego w Conakry, Wydział Nauk Społecznych, który ukończył jako absolwent lingwistyki. od 1973 do 1980 był profesorem w Instytucie „Króla Malabo” w stolicy Gwinei Równikowej. W 1980 roku został powołany na stanowisko dyrektora Instytutu „Carlosa Lwangi” w swoim rodzinnym mieście Bata. Studiował Filologię na Uniwersytecie Complutense w Madrycie, jednej z najstarszych uczelni na świecie. Jest autorem Studium fonologicznego mowy Fang w Rio Muni, niepublikowanych wierszy Stracony czas.

Al ébano

- sagrado ébano -
a su estatua fina y pulida,
al Africa Negra;
y al tam-tam rencoroso
y celoso,
al Afcrica que canta
y baila y danza
(tam-ta-tam, tam-ta-tam)
en un frenesí de brazos
y de pies,
bajo el tupido „dum”
- sagrado baobab -
en la noche serena y cálida
(tam-ta-tam, tam-ta-tam)
Al ébano,
y a su máscara guerrera,
al Africa negra
que recuerda y cuenta,
(tam-ta-tam, tam-ta-tam)
- vivo el recuerdo -
el sufrimiento de ayer.
(...)

Joaquín Mbomio Bacheng
urodzony w Niefang w kontynentalnej części Gwinei Równikowej. Po maturze studiował filologię hiszpańską w Bata. Oskarżony o zdradę stanu w 1978 roku aresztowany, publicznie potępiony i osadzony w więzieniu a potem skazany na przymusowe roboty na plantacjach kakao. Uwolniony w 1979. Od 1980 roku studiował dziennikarstwo i komunikację w Lyonie dzięki stypendium rządu francuskiego. Po studiach w 1988 wrócił do Gwinei, jednak w 1990 ponownie wyemigrował do Francji. Obecnie mieszka w Szwajcarii. Pisarz, poeta, dziennikarz radiowy.

El retorno

Volveré a las tierras africanas,
regresaré al paraiso verde
donde nací y crecí
en el seno de la naturaleza.
Volveré a esa Africa
donde la tierra vestida
siempre está de gala;
donde las montanas
y los bosques inmensos
henchidos de misterios
guardan el pasado ancestral
(...)

Zdjęcia z plantacji kakao w Gwinei Równikowej

Gwinea Równikowa odzyskała niepodległość w 1968. Do tej pory pozostawała kolonią hiszpańską. W przeszłości pełniła rolę niewolniczego zagłębia dla takich krajów jak Portugalia, Hiszpania, Imperium Brytyjskie, Francja, Holandia... Po odzyskaniu niepodległości przydarzyło jej się dwóch dyktatorów: obecnie panujący Teodoro Obiang Nguema Mbasogo i jego poprzednik Francisco Macías Nguema. Oficjalnie Guinea Ecuatorial jest krajem demokratycznym.
Dyktatura Teodoro Obiang Nguema jest uważana za jedną z najbardziej represyjnych na świecie, zgodnie z międzynarodowymi organizacjami praw człowieka, jak Amnesty International i Human Rights Watch, w szczególności doniesienia o przypadkach zaginięć działaczy, torturach, braku wolności prasy, braku realnych gwarancji prawnych, manipulacjach procesami wyborczymi i bardzo nierównym podziale bogactw.
http://es.wikipedia.org/wiki/Guinea_Ecuatorial


Vivir / Raquel Llombé

En este trayecto corto
de nacer para morir
el don mejor es vivir

Vivir, el nacer de cada día
ver en la tarde agonía
la muerte, en las estrellas

Vivir, buenos y amargos
momentos,
entre rencores, envidias
injurias y descontentos,
entre tontos, listos,
pobres, ricos,
tímidos, atrevidos,
judios, blancos y negros.