

pomnik don kichote w vedado
ekspresja tego pomnika (don kichote, vedado, la habana, cuba) doskonale oddaje klimat i sytuację kubańskiego społeczeństwa. żeby zrozumieć, co się tu dzieje, trzeba wyjąć swój cały dotychczasowy zasób wiedzy i doświadczeń, zmielić w maszynce do mięsa i wetknąć z powrotem w miejsce pod twardą skorupą czaszki, do tego można dołożyć elektrowstrząsy, lobotomia nie jest wskazana gdyż powoduje całkowitą utratę zdolności rozumienia.
mój podziw graniczy z reakcją dziecka, które pierwszy raz w życiu widzi kolorową plażową piłkę. jestem zadziwiona i przemierzam ulice kuby z otwartą buzią.
sytuacja przypomina surrealistyczny obraz. widzisz naraz mnóstwo nie związanych z sobą rzeczy, które tworzą całość. kiedy zastanawiasz się, co mają z sobą wspólnego, przychodzi ci na myśl jedyne rozwiązanie, dochodzisz do wniosku, że przyczyną istnienia dzieła może być jedynie szaleństwo i nie istnieją żadne kryteria, na których możesz się oprzeć.
masz wrażenie, że bez biletu zabrano cię do innego wymiaru albo złego snu. bardzo chcesz wrócić i nie możesz. nie pozostaje nic innego jak zrezygnować z prób i poddać się.
zrozumienie zresztą nie jest konieczne, nie daje również gwarancji akceptacji.
zrozumienie nie jest nawet możliwe.
jedyna różnica między kubą a wytworem fantazji salvadore to ta, że surrealistyczne dzieło może obronić się nazwiskiem artysty, którego uznano za geniusza lub wewnętrzną potencją odbiorcy zdolnego rozpoznać zawarte w nim przesłanie. surrealizm realny nie ma takiej możliwości. jest mnożeniem pytań bez odpowiedzi, brak mu logiki i kosmicznego pierwiastka uzasadnienia. wymyka się pojmowaniu jak węgorz z siatki. jest śliski, ciemny, nieopisany, bez przyczyny i o straszliwych skutkach. tak dziewiczy jak wnętrze ziemi albo katolicyzm. wszelkie przesłanki trzeba przyjąć na wiarę.
ziemia jest płaska.
cytaty z kuby: "skomplikowane", "jest jak jest i nic nie możemy zrobić"
skojarzenia: "niewygodnie"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz